O co chodzi z coachingiem czyli krótki przewodnik o tym co i jak

O co chodzi z tym coachingiem?

29.05.2018

Sylwia Kłyczek

Zainspirowana kiedyś hasłem jednego z zawodowych znajomych „ale o co chodzi z tym coachingiem, napisz tak bym zrozumiał” postanowiłam napisać o co chodzi z tym coachingiem dla tych, którzy nigdy nie byli na coachingu, nie wiedzą czym w ogóle coaching jest, a może chcą wziąć udział w sesji jednak się boją.

Będzie trochę osobistego lansu, bo piszę to ze swej perspektywy – akredytacji (już prawie) na poziomie PCC ICF, coacha z kilkuletnią praktyką zawodową mającego za sobą trochę ponad 900 h coachingu(coaching to coś z czego m .in żyję i płacę rachunki) a do tego mocno trzymam się definicji coachingu i nie odpuszczam, kiedy jakiś Rumburak, mówca motywacyjny, wykrzykuje ze sceny, że możesz wszystko i że kto jeśli nie Ty będzie się pławić w luksusie! – wystarczy poznać tajemnicę szkolenia „jak zarobić milion w jeden dzień”

Czym jest coaching? Jak ja pracuję z Klientami podczas sesji coachingowej i czy powinniśmy się spotkać, jeśli chcesz skorzystać z coacha?

O co chodzi z tym coachingiem?

Pierwszy raz spotkałam się z „coachingiem” jakieś 17 lat temu, kiedy  zostałam poddana procesowi coachingu sprzedażowego (a raczej czołgingu). Polegał on mniej więcej na tym, że z pewnym trenerem pojechałam na spotkanie handlowe, a po spotkaniu udzielił mi on feedbacku, który okazał się oceną. W skrócie ocena polegała na tym, że powiedział co według niego zrobiłam dobrze, co źle i nad czym mam pracować, by osiągnąć cel, jakim było idealne spotkanie z klientem. Ponieważ wg trenera niewiele zrobiłam dobrze (tzn. model kanapki* powodował, że pamiętałam tylko to „ALE”) to wyszłam z tego spotkania przekonana, że coaching to bulshit bingo i takie rzeczy jak „cel”, „rozwój”, „praca własna” powinny mieć nieco inny wydźwięki, że ja dziękuję i nie chce więcej takiej metody ha ha ha „ROZWOJU”.

Po tym doświadczeniu odstawiłam na długo coaching na półkę z napisem „nie moje” .

 

* Metoda kanapki – kiedyś nagminnie stosowana metoda udzielania feedbacku. Polegała na tym, że należało rozpocząć od dobrej wiadomości (pochwały) potem trzeba było sięgnąć po „mięsko” (czyli to co jest złe i do poprawy) i zakończyć znowu czymś pozytywnym.  Była to tak skuteczna metoda, że wytrawni sprzedawcy poddawani notorycznie takiemu feedbackowi, prosili tylko o środek, który był czasami najbardziej konstruktywny.

Brzmi znajomo?

Większość Klientów, którzy do mnie trafiają, szczególnie ci z obszaru sprzedaży doświadczyli tego rodzaju coachingu (czołgingu). Informuję, to nie jest coaching i i z coachingiem nie ma nic wspólnego.

Po co i dla kogo jest coaching?

Coaching jest po to, by przyśpieszyć w życiu lub biznesie, byś dostał motywacyjnego kopniaka, byś zmienił to co  stare, jeśli przestaje działać, a nowego nie jesteś pewien. Byś przestał być mistrzem wymówek, byś szybciej podejmował decyzję, czasem realizował pomysły, czasem odważył się na coś całkowicie nowego w swoim życiu.

Coaching ma podnieść jakość Twojego życia poprzez większą chęć do działania, poczucia, że to co robisz i jak to robisz jest ważne i najważniejsze dla Ciebie.

Sesje coachingowe to też moment, w którym nie uciekniesz przed trudnymi pytaniami, bo ja i tak je zadam. Coaching pozwala nazwać to co jest dla Ciebie ważne i tak kierować swoim życiem, by to co ważne działo się każdego dnia. Coaching pomaga w realizacji Twoich osobistych celów (nie Twojej żony czy męża, nie Twoich dzieci, nie teściowej czy rodziców, nie przyjaciółek) tylko Twoich. Coaching pozwala Ci w końcu się poukładać, stanąć pewnie na  nogach i ruszyć do przodu.

Dla kogo jest coaching?

Nie dla wszystkich.

  • Jeśli szukasz wiedzy, przeczytaj książkę lub idź na szkolenie, wybierz studia
  • Jeśli szlifujesz umiejętności, idź na warsztat lub szkolenie, na którym będziesz ćwiczył
  • Jeśli szukasz wzorca wybierz metoring
  • Jeśli chcesz informacji wybierz ocenę opartą o feedback, shadowing itp.
  • Jeśli chcesz zmienić swoje zachowania, przekonania, przyjrzeć się wartościom, przyjdź na coaching.
  • Jeśli czujesz, że coś Cię blokuje, nie możesz ruszyć z miejsca i towarzyszą temu złe emocje – spróbuj terapii.

Coaching jest dla ludzi zmotywowanych i gotowych do wysiłku i ciężkiej pracy nad sobą. Coaching jest dla tych, którzy może i się boją, ale chcą konfrontacji sami ze sobą

Czy bez coachingu dasz radę żyć i pracować?

Odpowiedź brzmi TAK! Dasz radę i żyć i pracować. Jak coś ma się wydarzyć, to i tak się wydarzy. Coaching może pewne rzeczy odkryć szybciej, zrealizować szybciej, porzucić ślepe ulice, w które brniesz i wygenerować nowe opcje. Może oszczędzić Twój czas i przyczynić się do zmiany.

Cel w coachingu

Tak trudno powiedzieć w kilku słowach, czym jest coaching, bo to jak pracuje w dużej mierze zależy od celu, jaki chce zrealizować Klient.

Jakie cele można realizować w coachingu?

Najszybsza odpowiedź: Cele SMART w zasięgu do  roku

Żebyś nie czuł się zagubiony to tutaj podaję najczęstsze tematy, z jakimi przychodzą do mnie Klienci

  • Chcę być skuteczniejszym managerem
  • Awansowałem i chce się przygotować do zarządzania kolegami
  • Chcę umieć zarządzać zmianą i radzić sobie z emocjami swoimi i zespołu
  • Nie wiem czy ten awans jest dla mnie
  • Wartości w moim życiu – co jest ważne i co nie ważne
  • Wypaliłem się – nic mnie nie motywuje
  • Chcę robić coś innego, ale nie wiem co
  • Chcę zmienić pracę, ale nie wiem jak się za to zabrać
  • A może by tak zamienić etat na biznes
  • Wkoło mnie same sukcesy, a ja siedzę i zawijam sreberka
  • Nic nie umiem i nic nie wiem
  • Ja kobieta, ja kobieta biznesu
  • Strach, lęk czy mężczyźnie wypada się bać
  • Jestem ważna, chcę zająć się swoim życiem
  • Czy sobie poradzę – powrót na rynek pracy
  • Jestem mistrzem planowania i debiutantem działania (to ta sesja na cmentarzu)
  • Potrzebuję się poukładać sam ze sobą
  • Potrzebuję kopniaka w tyłek
  • Pozawracam Ci głowę (ten temat to trochę żart, ale pozdrawiam mojego Klienta, który każdą sesję zaczynał od tego stwierdzenia)

Klienci przychodzą do mnie też z problemami, czyli zaczynają od „Mam problem z …………”, ale ponieważ coaching nie pracuje na problemie to zamieniamy go na cel.

Zwróć uwagę, że to co wymieniłam to temat a nie cel. Potrafimy temat zamienić na cel.

Co Cię czeka na sesji?

Sporo pracy. Na sesji pracujemy nad realizacją celu, czyli tym co jest możliwe do zrobienia by cel zrealizować oraz nad konsekwencjami niezrealizowania celu. Pracujemy nad różnymi opcjami dojścia do celu. Sesja to też moment by sprawdzić Twoje emocje, Twój stosunek do celu, Twoją motywację oraz zasoby i wartości, które ci tę pracę ułatwią. To też moment by przyjrzeć się, dlaczego czegoś nie robisz i dokąd to nierobienie Cię zaprowadzi. Ja czasami mówię Klientom – chodź sprawdzimy wszystkie kąty, a Ty wybierzesz ten z którego weźmiesz najwięcej.

Na sesji czekają cię też różne narzędzia – karty, kości, rysunki i opowieści, wszystko by ułatwić Ci podjęcie działań do realizacji celów. Sesja może odbyć się w też dziwnym miejscu, moje najdziwniejsze miejsce pracy to CMENTARZ.

Z każdej sesji powinieneś coś dla siebie wynieść (i nie chodzi o notatnik czy długopis) lecz jakąś refleksję, działanie lub myśl, która jest istotna na drodze do celu

Ja zaczynam zawsze od pracy nad zasobami, emocjami a dopiero potem nad celem. Już pierwsza sesja, która odkrywa Klienta zasoby i mocne strony powoduje, że Klient jest silniejszy, bardziej zmotywowany i gotowy do pracy.

Sesja trwa ok 1-1,5h – u mnie raczej 1,5 h bo dużo się dzieje.

Uwielbiam sesje face to face dlatego moi Klienci są głownie z Wrocławia, Opola i okolic. Spotkasz też coachów pracujących przez Skype lub telefon – dla mnie to wyjątkowe sytuacje, ja wybieram żywego człowieka. A jeśli pracuję dla firm, to jadę na kilka sesji w ciągu jednego dnia, więc pracuję i w poznaniu i Warszawie i Krakowie .

W jednym czasie nie prowadzę więcej niż 8 Klientów, dlatego czasem musisz chwilę poczekać na miejsce (szczególnie na sesje popołudniowe i wieczorne)

Co jest między sesjami?  

Twoja praca, Twoja refleksja, Twoja odpowiedzialność. Chcesz bym o tym wiedziała OK- poinformujesz mnie w ustalony sposób, nie chcesz by wiedział ktokolwiek- też OK

Ile trwa proces

W przeciwieństwie do szkoleń (najczęściej kilka lub kilkanaście godzin) i do terapii (czasem i 2 lata) coaching to ok 8-10 sesji w tygodniowych odstępach , a potem co dwa tygodnie a na samym końcu co miesiąc. Standardowy proces kończy się mniej więcej po 4-5 m-cach pracy.

Mój styl pracy?

No to teraz będzie, że się chwalę.

Po ok. 900h sesji coachingowych, po sesjach indywidualnych, grupowych, zespołowych mogę powiedzieć, że mam swój styl pracy z Klientami. Mój styl to mieszanka bycia silną kobietą, człowiekiem biznesu, który na co dzień takowy prowadzi i wydaje własne pieniądze, wrażliwości i empatii kobiety, co trochę już przeżyła i prowokatora zmian – wciskania takiego guzika między oczami. Jestem z tych co nie owijają w bawełnę (dlatego lubią ze mną pracować faceci i kobiety, bo nazywam pewne kwestie bez zbędnych ozdobników), nie mielę niepotrzebnie „we flakach” (dlatego lubią mnie inżynierowie), nie jestem oderwana od rzeczywistości biznesowej, nie prowadzę terapii i nie traktuję ludzi jakby wszyscy potrzebowali terapii. Nie robię coachingu każdego i za wszelką cenę (co jest domeną świeżych coachów).

 

Kim są moi Klienci?

RODO weszło więc personalnie nic nie powiem, ale….  najczęściej to ludzie powiązani z biznesem – managerowie, którzy chcą lepiej zarządzać zespołami, zmęczeni pracą dyrektorzy, którzy zatracili radość życia, kobiety chcące porzucić etat i pójść własna ścieżką, mamy które dzielą życie na prywatne i zawodowe i próbują w tym wszystkim odnaleźć swoją kobiecość, faceci z poprzeczką „być bohaterem” tak wysoko umieszczoną, że spędzają masę czasu by do niej doskoczyć a nie ją przeskoczyć -perfekcjoniści w każdym calu, kobiety startujące z biznesem, zmieniające karierę, walczące o swoją pewność siebie, potrzebujące motywacji do zmian.

Zazwyczaj zaczyna się od życia zawodowego – zmiana, kariera, awans, nowa praca, zagrożenie, że zwolnią. Potem często przenosi się na życie prywatne, bo to tak jest, że zmiana w życiu zawodowym wywołuje często tsunami w prywatnym i odwrotnie (efekt echo – mówi Ci to coś)

Moi Klienci to też firmy w których prowadzę tzw. coaching sponsorowan z jasno określonym celem Sponsora oraz kontraktem dla uczestników, ale o tym w kolejnym odcinku o co chodzi z coachingiem

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *